Bądź gotowy!

 

Jednym z elementów sezonu Gradobiciowego jest zaskoczenie. Technik musi być przede wszystkim przygotowany na spontaniczne informacje o miejscu pracy, ilości aut oraz terminie wyjazdu. Niestety nie da się w żaden sposób tego przewidzieć. Dla niektórych sezon trwa cały rok. W Europie zaczyna się na przełomie maja i czerwca. Stany Zjednoczone startują z opadami gradu w lutym, marcu natomiast w Australii powstają burze gradowe w czasie naszej zimy. Ja odwiedziłem dziesięć krajów, poznawałem je od zupełnie innej strony niż turyści co sprawia że ten zawód staje się bardzo obfity w ciekawe doświadczenia oraz nowe znajomości. Technik który planuje swoją przygodę z trochę szerszym obszarem niż Polska powinien być niezwykle elastyczny w dopasowaniu się do otoczenia. Będąc turystą zwiedzasz różne miejsca z przewodnikiem czy też jesteś klientem hotelu. Jadąc jako technik musisz wejść w tą kulturę, zacząć pracować według zasad panujących w danym miejscu.

Nasza przygoda w Izraelu

 

Będąc w Izraelu asymilacja z otoczeniem zajęła mi dwa tygodnie. Przez pierwsze dni nie potrafiłem zrozumieć pewnych czynności, a poziom irytacji przekraczał moje granice widząc podejście do pracy. Wtedy zrozumiałem że to zupełnie inna kultura i nie muszę wszystkiego rozumieć, po prostu należy wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafię. Z czasem gdy to zaakceptowałem reszta mojego pobytu w tym kraju stała się bardzo przyjemna. Był czas na pracę, relaks na plaży, bieganie po przepięknych zakątkach Tel Avivu oraz zwiedzanie ciekawych miejsc w całym państwie. Bogatszy o kolejne doświadczenia z czystym sumieniem wybrał bym się jeszcze raz na taką akcję gradobiciową.

Realizację tego zlecenia znajdziecie: TUTAJ

Nie samą pracą człowiek żyje

 

Do ciekawszych wypraw można niewątpliwie zaliczyć Hiszpanie z 2018 roku. Pracowaliśmy w trzech miejscach a każde z nich było niezwykle interesujące. Począwszy od Palencjii, przez Vittorie aż do Araii. W pierwszym miejscu pracowałem z nieco ponad setką techników co dało mi ogromne doświadczenie a także możliwość podpatrzenia ciekawych rozwiązań w sprzęcie. Niesamowite zbiorowisko różnych krajów, sprzętów oraz technik w wyciąganiu wgnieceń pozwoliło mi na spróbowanie czegoś nowego. A po pracy w relaksowaliśmy się w mieszkaniu które było położone w przepięknej miejscowości liczącej zaledwie kilkaset mieszkańców. Vittoria była zupełnie innym miejscem. Miasto liczy niecałe 300 tys. mieszkańców i na pierwszy rzut oka było widać tutaj hiszpański temperament. Wieczorami niektóre ulice zamieniały się w taneczny parkiet, a zabawa trwała do późnych godzin. Poranek wyglądał zupełnie inaczej miało się wrażenie że całe miasto spało. Kolejna Araia to zupełnie nowe doświadczenia. Weekendy spędzaliśmy na plaży w San Sebastian, natomiast Nasz hotel mieścił się w Pampelunie. Siłownia i sauna sprawiały że po pracy mogliśmy się naprawdę zrelaksować. Miejsce pracy było bardzo fajne, czysta i schludna hala, bardzo dobre towarzystwo Naszych bałkańskich przyjaciół sprawiało że bez żadnych przeszkód mogliśmy w dobrym humorze pracować do późnych godzin wieczornych.

Niemcy

 

Teraz trochę o Niemczech. Praktycznie co roku przewija się większa lub mniejsza akcja u Naszych zachodnich kolegów. Jednak rok 2013 oraz 2016 zasługuje na uwagę. 26 sierpnia 2013 r. wróciłem z podróży poślubnej natomiast 27 sierpnia byłem już w Stuttgarcie. Wtedy zaczął się dla mnie jak na razie najdłużej trwający sezon bo aż dziewięć miesięcy. Większość techników z Europy pamięta tamten okres, gradobicie było naprawdę potężne. Wtedy dostałem w kość bo jakość którą musiałem utrzymać była bardzo wysoka. Kontrola każdego auta sprawiała że nie mogłem sobie pozwolić na błędy. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Od tamtego czasu jestem bardzo wymagający dla Siebie a każde auto jest ponownie kontrolowane. Sezon 2013 można ustawić pod znakiem BMW bo właśnie z tą marką miałem najwięcej styczności. Z kolei rok 2016 należał do Mercedesa, w salonie z gwiazdą spędziłem sześć miesięcy. W Erkelrnz pojawiło się pierwszy raz aż pięć osób z teamu PDR Expert. Dobra zgrana ekipa to przepis na wspaniałe chwile a praca z tymi ludźmi to niebywała przyjemność i nawet w ciężkich momentach mogłem liczyć na wsparcie.

Interesujesz się tematyką związaną z PDR? Dołącz do naszej grupy na Facebooku! 

Polak, Słowak dwa bratanki. To je známe!

 

Słowacja to zupełnie inna bajka. Słowiański temperament sprawiał że czuliśmy się tam jak w domu. Co prawda ten kraj nie był finansowym szczytem technika ale przyjazne otoczenie oraz wspaniała atmosfera rekompensowała „pewne” niedogodności. Koszty utrzymania były również zupełnie inne w porównaniu z sąsiadami za zachodniej granicy.

Krótko podsumowując w życiu należy robić to co sprawia nam przyjemność. Poznawanie świata w miłym towarzystwie, zdobywanie nowych doświadczeń oraz ciągły rozwój sprawiają że mam ogromną satysfakcję z mojego zawodu. Mam w planach odwiedzić jeszcze parę państw więc na pewno kiedyś powstanie kontynuacja artykułu.


Po gradobiciu dzwoń!

Nasi konsultanci chętnie odpowiedzą na Twoje wszelkie pytania.
Wykorzystujemy cookies!

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Czytaj więcej

Akceptuję
Akceptuję