Oskar Flaig i Erich Nussle

Przedstawię wam w tym wpisie historię usuwania wgnieceń. Warto poznać kilka ciekawostek, faktów oraz mitów na temat PDR. Temat jest dość trudny, ponieważ nikt nie zapisał historii podczas gdy ta była tworzona. Wszystkie informacje zawarte w Internecie to spekulacje oraz domysły. Ja postaram się wyciągnąć wszystko co najpotrzebniejsze oraz najbardziej prawdopodobne.

Każdy posiada swoją interpretacje początków PDR ale jest jedna wspólna rzecz łącząca wszystkie historie, a mianowicie Niemcy. W prawie każdym artykule pojawia się wzmianka o roku 1940 oraz fabryce Mercedesa. Często wymieniany jest Oskar Flaig, który był pracownikiem tego niemieckiego koncernu. Z czasem zaczęto zwracać uwagę na wygląd oraz estetyczne wykończenia w samochodzie. W fabrykach wtórnie lakierowano elementy karoserii, które posiadały drobne skazy. Proces tworzenia poszycia pojazdu stawał się coraz droższy, a mankamenty na karoserii uciążliwe. Aby uniknąć szpachlowania technicy niemieckiej firmy zaczęli stosować przyrządy podobne do łyżek stołowych i kciukami za pośrednictwem tegoż to urządzenia wypychali wgniecenia. Początkowo tak miało wyglądać przygotowanie do lakierowania jednak z czasem uszkodzenia były usuwane coraz lepiej jakościowo i zaprzestano lakierować po naprawie „PDR”.

W roku 1960 technologia wychodzi poza mury Mercedesa. Na targach motoryzacyjnych w Nowym Jorku pojawia się pan Flaig, którego zadaniem jest dbanie o walory estetyczne samochodów, miedzy innymi usuwanie wgnieceń powstałych w ciągu dnia przez odwiedzających. Do tej pory uszkodzone elementy były lakierowane w nocy po to by nazajutrz wystawić auta w nienagannej kondycji. Ten moment jest uważany za przełom w historii PDR. Powstają firmy zajmujące się produkcją narzędzi do usuwania wgnieceń, a także firmy świadczące usługi dla indywidualnych klientów.

W latach 70-tych pojawiają się pierwsi technicy jednak ze względu na utrudnioną dostępność narzędzi z zagranicy pracują oni na hakach własnej produkcji. Problemy ekonomiczne oraz brak dostępności narzędzi mocno utrudniły rozwój tej dziedziny w Polsce. Szybko odrobiliśmy straty i obecnie umiejętności Polskich techników niewiele ustępują światowej czołówce.

Wracając do Stanów Zjednoczonych w 1983 roku powstaje firma, która obecnie zrzesza tysiące techników z obu Ameryk oraz Europy. Dent Wizard, bo o niej mowa jest największą firmą PDR na świecie, w roku 2008 zatrudniała nieco ponad 1400 osób .

PDR staje się na tyle popularne, że w USA zostaje powołana organizacja zajmująca się edukacją konsumentów, dyktowaniem wspólnych standardów oraz certyfikacją. NAPDRT (National Alliance of Paintless Dent Repair Technicians) działa od 2006 roku.

Chciałbym jeszcze coś napisać o Glue pulling’u (usuwaniu wgnieceń na klej). Jednak wiedza w internecie jest na tyle szczątkowa, że w zasadzie pozostają tylko historie usłyszane od starszych techników. Rok powstania tej technologii nie jest sprecyzowany, natomiast możemy być pewni, że metoda klejowa jest nieco młodsza niż hakowa. Kraj wskazywany techników jako prekursorów glue pulling’u to Japonia.

W trakcie ewolucji PDR pojawiały się również urządzenia, które nie do końca się przyjęły. Jedną z takich nowości było usuwane wgnieceń za pośrednictwem elektronicznego przesyłania obrazu. Technik umieszczał kamerę na zewnątrz pojazdu skierowaną na wgniecenie. Patrząc na monitor starał się wybić uszkodzenie od środka. Sposób ten narodził się w Japonii jednak nie został wprowadzony do profesjonalnego użytku. Pojawiały się też takie maszyny jak młotek pracujący na zasadzie udaru, za pomocą którego usuwano wgniecenia od środka, czy też „magazynek” na grzybki połączony z młotkiem bezwładnościowym. Te pomysły jak i wiele innych miały swoje 5 minut ale podróżując po Europie i zaglądając do walizek wielu techników nie spotkałem takich rarytasów.

Podsumowując, technika usuwania wgnieceń wykonała ogromny postęp technologiczny i wcale ten postęp nie zamierza się zatrzymywać. Carbon’owe narzędzia przeżywają renesans, indukcja również staję się coraz częstszą pomocą w usuwaniu drobnych wgnieceń. Kto wie jakie trendy będą panowały za 50 lat, jest wiele spekulacji, jednak jest tylko jeden sposób na sprawdzenie jakie będą rozwiązania w przyszłości … musimy poczekać…


Po gradobiciu dzwoń!

Nasi konsultanci chętnie odpowiedzą na Twoje wszelkie pytania.
Wykorzystujemy cookies!

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Czytaj więcej

Akceptuję
Akceptuję